Wyprawka do żłobka - lista rzeczy, które naprawdę się przydają
Zespół Akademii Myszki Miki6 min czytania

Wyprawka do żłobka bywa listą na dwie strony, z której połowa rzeczy przeleży rok w szafce. Ten tekst jest o tym, co naprawdę się przydaje, ile kompletów ubrania ma sens i jak podpisywać rzeczy, żeby wracały do właściciela.
Zanim ruszysz na zakupy
Wyprawka do żłobka to jedna z tych rzeczy, które łatwo przesadzić. Rodzic kupuje na zapas, bo chce być przygotowany - a potem połowa toreb wraca do domu nieotwarta. Prawda jest taka, że lista naprawdę potrzebnych rzeczy mieści się na jednej kartce.
Zanim cokolwiek kupisz, zadzwoń do nas albo zapytaj podczas wizyty, co zapewniamy po swojej stronie. Kilka pozycji z typowych internetowych list po prostu odpadnie, a Ty nie kupisz dwa razy tego samego. To pytanie warto zadać w każdej placówce - listy krążące w sieci są pisane „na wszelki wypadek”, nie pod konkretny żłobek.
Zasada, która oszczędza pieniądze
Kupuj mało i sprawdzaj po tygodniu. Pierwsze dni pokażą, czego brakuje naprawdę, a czego dziecko nie ruszyło. Uzupełnić zawsze zdążysz - a rzeczy, które leżą w szafce nieużywane, tylko zabierają miejsce.
Co przynieść pierwszego dnia
Pierwszego dnia nie potrzebujesz wielkiej torby. Wystarczy zestaw, który zmieści się w jednej podpisanej reklamówce albo płóciennym worku - i który zostawiasz w szafce dziecka.
- Dwa komplety ubrań na zmianę - body albo koszulka, spodnie, skarpetki, bielizna lub pieluchy, w zależności od etapu.
- Kapcie albo obuwie zmienne - lekkie, na rzepy lub wsuwane, żeby dziecko dało radę samo.
- Pieluchy i chusteczki nawilżane, jeśli maluch jeszcze ich potrzebuje.
- Ulubiona przytulanka - o niej za chwilę osobno, bo to najważniejsza pozycja na całej liście.
- Bidon lub kubek niekapek, jeżeli dziecko przyzwyczaiło się do swojego.
- Krem do przewijania, jeśli używacie konkretnego ze względu na skórę dziecka.
Jedzenia nie pakujesz - trzy posiłki dziennie (śniadanie, obiad i podwieczorek) są u nas w stawce żywieniowej. Jeśli dziecko ma alergię albo dietę eliminacyjną, powiedz nam o tym przed pierwszym dniem, a nie w drzwiach - uwzględniamy je indywidualnie, ale kuchnia musi wiedzieć wcześniej.
Co zostaje w szafce na stałe
Szafka to prywatny magazyn Twojego dziecka. Dobrze zaopatrzona oznacza, że nikt nie dzwoni do Ciebie do pracy z prośbą o przywiezienie spodni.
- Trzy komplety ubrań na zmianę - to nie przesada, tylko realia dwulatka przy obiedzie i kałuży.
- Zapas pieluch i chusteczek - uzupełniany, zanim się skończy, nie w dniu, w którym się skończył.
- Worek lub reklamówka na rzeczy mokre i brudne - do zabrania do domu wieczorem.
- Zapasowe skarpetki i bielizna - najczęściej znikające elementy garderoby w całym żłobku.
- Rzeczy sezonowe - czapka, rękawiczki i szalik zimą, czapka z daszkiem latem.
Raz w tygodniu, najlepiej w piątek, warto zajrzeć do szafki i uzupełnić braki. Pięć minut przy odbiorze dziecka oszczędza całą serię telefonów w środę.
Ubranie na zmianę: ile i jakie
Najczęstszy błąd to ubrania „ładne, ale niewygodne”. W żłobku dziecko je rękami, maluje, wspina się i siada na trawie. Ubranie ma być takie, żeby nikt się nie denerwował, gdy się pobrudzi - bo pobrudzi się na pewno.
- Gumka w pasie zamiast guzików i pasków. Dziecko, które samo poradzi sobie w łazience, czuje się dużo pewniej.
- Bluzy i koszulki z szerokim dekoltem - zdejmowanie przez głowę bez szarpaniny.
- Rzeczy, które można prać w wysokiej temperaturze i które nie wymagają prasowania.
- Buty na rzepy. Sznurowadła w grupie kilkunastu dzieci to strata czasu dla wszystkich.
- Bez kapturów ze sznurkami, długich szalików i drobnych ozdób - to kwestia bezpieczeństwa podczas zabawy.
Praktyczna wskazówka: kupuj komplety w podobnej kolorystyce. Kiedy dziecko wraca w spodniach z szafki i koszulce z domu, wszystko i tak wygląda jak jeden strój.
Na dwór wychodzimy codziennie
To zdanie ma dla wyprawki większe znaczenie niż cała reszta listy. Na dwór wychodzimy codziennie, kiedy tylko pozwala pogoda - na plac zabaw albo na spacer wózkami. Nie odwołujemy wyjścia dlatego, że jest chłodno albo mżawka.
To znaczy, że dziecko potrzebuje ubrania na każdą pogodę, a nie tylko na ładny dzień. Nie chodzi o drogie rzeczy - chodzi o to, żeby były na miejscu.
- Kurtka przeciwdeszczowa albo kombinezon na jesień i wiosnę - coś, co można wytrzepać i wytrzeć.
- Kalosze - najlepiej zostawione w szafce na cały sezon.
- Czapka na każdą porę roku - cienka wiosną, ciepła zimą, z daszkiem latem.
- Rękawiczki zimą, najlepiej dwie pary - jedna zwykle gdzieś przepada albo przemaka.
- Warstwy zamiast jednej grubej rzeczy. Łatwiej zdjąć bluzę niż tłumaczyć rozgrzanemu dziecku, że musi wytrzymać w kombinezonie.
Leżakowanie i drzemka
W naszym planie dnia po obiedzie jest czas odpoczynku, a młodsze dzieci leżakują. Dla malucha to często najbardziej „domowy” moment dnia - i właśnie wtedy najbardziej przydaje się coś własnego.
Zapytaj nas, co zapewniamy przy leżakowaniu, a co warto przynieść od siebie. Jeśli dziecko zasypia z konkretnym kocykiem albo pieluszką tetrową, przynieś ją - znany zapach robi tu więcej niż jakikolwiek nowy nabytek. Cały rytm dnia znajdziesz w ramowym planie dnia.
Przytulanka i smoczek
Przytulanka to nie fanaberia, tylko kawałek domu w nowym miejscu. Znany zapach i dotyk pomagają dziecku wyciszyć się przy rozstaniu i przy zasypianiu - dlatego zachęcamy, żeby ją przynosić, zwłaszcza w pierwszych tygodniach.
Jeden praktyczny warunek: niech to nie będzie jedyna taka przytulanka na świecie. Jeśli macie w domu bliźniaczą, świat się nie zawali, gdy pierwsza zostanie na noc w szafce albo trafi do prania. Jeżeli dziecko używa smoczka, przynieś go w podpisanym pudełku i powiedz nam, kiedy zwykle go dostaje - dostosujemy się do tego, co znacie z domu.
Więcej o tym, co pomaga w pierwszych dniach, napisaliśmy w poradniku o adaptacji bez łez.
Czego nie warto kupować
- Zabawek z domu. W sali jest ich pod dostatkiem, a własna zabawka bywa źródłem konfliktów i płaczu, gdy zaginie.
- Drogich, markowych ubrań. Plama z buraczków nie pyta o metkę.
- Kompletów „na wyrost”. Za duże spodnie spadają, za duże buty się zsuwają - obie rzeczy utrudniają dziecku samodzielność.
- Wielkiego plecaka. Wyprawka mieści się w szafce, a codziennie dziecko nie potrzebuje nosić niczego poza sobą.
- Biżuterii, spinek i drobnych ozdób. Ryzyko jest większe niż korzyść.
- Zapasów na pół roku. Dziecko rośnie szybciej, niż zużywa dwunastą parę skarpetek.
Jak podpisywać rzeczy, żeby wracały do właściciela
W grupie kilkanaścioro dzieci ma podobne kubki, kalosze i czapki. Podpisywanie to nie nadgorliwość - to jedyny sposób, żeby rzeczy wracały tam, skąd przyszły.
- 1
Podpisz wszystko, co wychodzi z domu
Ubrania, buty, kalosze, czapkę, kubek, worek na rzeczy brudne. Także kurtkę - zwłaszcza kurtkę.
- 2
Używaj imienia i pierwszej litery nazwiska
W grupie łatwo o dwie Zosie. Sam podpis „Zosia” po tygodniu przestaje wystarczać.
- 3
Wybierz metodę, która przetrwa pranie
Naszywki, wszywki z imieniem albo pisak do tkanin sprawdzają się lepiej niż długopis na metce, który blaknie po trzech praniach.
- 4
Podpisuj w tym samym miejscu
Zawsze metka przy karku, zawsze wewnętrzna strona buta. Opiekunka sprawdza wtedy jeden punkt zamiast szukać po całym ubraniu.
Buty to osobna historia
Podpisz oba, nie jeden. Zgubiony but zdarza się częściej niż zgubiona para, a dwa identyczne kalosze bez podpisu potrafią wywołać w szatni prawdziwe śledztwo.
Przyjdź, zobacz szafkę i zapytaj o resztę
Najprościej ustalić wyprawkę na miejscu. Pokażemy Ci szatnię i szafkę Twojego dziecka, powiemy, co zapewniamy my, a co warto przynieść - i od razu będzie wiadomo, ile miejsca realnie masz do dyspozycji.
Zadzwoń pod 662 370 830 i umów spokojną wizytę, bez zobowiązań. Więcej o codzienności w grupach maluchów przeczytasz na stronie żłobka, a formalności zapisu opisaliśmy w zakładce Zapisy.
Najlepszy pierwszy krok to wizyta
Zapraszamy do placówki - pokażemy sale i plac zabaw oraz przedstawimy przebieg dnia i zasady adaptacji. Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania.
