Akademia Myszki Miki
Strona główna
Poradnik · Decyzja

Żłobek czy niania - policzmy to uczciwie

Zespół Akademii Myszki Miki7 min czytania

Prowadzimy żłobek, więc nie udajemy bezstronnych. Umówmy się inaczej: policzymy oba rozwiązania rzetelnie i powiemy wprost, kiedy niania jest wyborem lepszym od nas. Rodzic, który zapisze dziecko wbrew swojej sytuacji, i tak zrezygnuje po miesiącu.

To pytanie zwykle nie brzmi „ten żłobek czy tamten”. Brzmi: żłobek czy niania. I dobrze, bo to dwie zupełnie różne odpowiedzi na tę samą potrzebę, a wybór między nimi ma niewiele wspólnego z tym, która opcja jest „lepsza”. Ma wszystko wspólnego z tym, jak wygląda Wasza codzienność.

Prowadzimy żłobek, więc nie udajemy bezstronnych. Umówmy się jednak inaczej: napiszemy uczciwie, jak wygląda koszt po obu stronach, i równie uczciwie - kiedy niania jest wyborem lepszym od nas. Rodzic, który zapisze dziecko wbrew swojej sytuacji, i tak zrezygnuje po miesiącu.

Koszt - i dlaczego trudno go porównać wprost

Zacznijmy od uczciwego zastrzeżenia: nie podamy Ci stawek rynkowych niani, bo ich nie znamy. Różnią się między miastami, między dzielnicami i między osobami, a przepisywanie liczb z internetu jako „danych o Radomsku” byłoby wprowadzaniem Cię w błąd. Możemy natomiast pokazać, z czego składa się koszt po każdej ze stron - żebyś policzył(a) to na swoich liczbach.

Po stronie niani na rachunek składają się zwykle: wynagrodzenie (godzinowe albo miesięczne), forma zatrudnienia i związane z nią formalności - część rodzin zatrudnia nianię na umowie, część nie, a zasady i ewentualne wsparcie przy składkach warto sprawdzić bezpośrednio w ZUS, bo się zmieniają. Do tego dochodzą koszty, o których łatwo zapomnieć przy pierwszej kalkulacji: jedzenie dziecka w ciągu dnia, wyjścia i zajęcia, na które nianię wysyłasz, oraz płatna nieobecność - urlop i chorobowe, jeśli tak się umówicie.

Po naszej stronie liczby są proste i możemy je podać wprost, bo to nasz cennik:

  • Czesne: 0 zł - świadczenie „Aktywnie w żłobku” z programu Aktywny Rodzic pokrywa u nas całe czesne. Pieniądze trafiają z ZUS bezpośrednio do placówki, więc rodzic nie wykłada ich z góry.
  • Wpisowe: 200 zł - jednorazowo, przy zapisie.
  • Wyżywienie: 17 zł za dzień obecności - trzy posiłki dziennie: śniadanie, obiad i podwieczorek. Płacisz wyłącznie za dni, w których dziecko faktycznie jest, więc tydzień choroby nie kosztuje nic.
  • Zajęcia dodatkowe: w czesnym - angielski, rytmika, plastyka, ruch i pozostałe zajęcia z naszego programu nie są dopłatą, tylko częścią oferty.

Wniosek o świadczenie składasz raz, nie co roku

To najczęstsze nieporozumienie, jakie słyszymy. Wniosek do ZUS składa się jeden raz, a świadczenie przysługuje tak długo, jak dziecko spełnia warunki - do końca roku szkolnego, w którym kończy 3 lata (lub 4 lata, gdy dostęp do wychowania przedszkolnego jest utrudniony). Nie musisz pilnować terminów na kolejny rok.

Wniosek składa się wyłącznie elektronicznie - przez aplikację mZUS, PUE ZUS albo bankowość elektroniczną. Jeśli formalności Cię odstraszają, to akurat najmniejszy z problemów: wypełniamy go z rodzicem na miejscu, także z jego telefonu. Krok po kroku opisaliśmy to w osobnym tekście: Aktywnie w żłobku - jak uzyskać do 1500 zł z ZUS. Pełne zestawienie opłat znajdziesz w cenniku.

Wniosek z tego porównania jest prosty i nie wymaga podpierania się cudzymi statystykami: po stronie żłobka zostaje wyżywienie za dni obecności i jednorazowe wpisowe. Cokolwiek płacisz niani, płacisz od pierwszej złotówki. To zwykle największa różnica w całym zestawieniu.

Rówieśnicy - to, czego niania nie zorganizuje

Najlepsza niania świata daje dziecku jednego dorosłego. Żłobek daje coś, czego opieka jeden na jeden dać nie może: grupę. Dwulatek uczy się czekać na swoją kolej, dzielić wiaderkiem i wracać do zabawy po konflikcie nie dlatego, że dorosły mu to wytłumaczył, tylko dlatego, że przez kilka godzin dziennie robi to naprawdę.

Działa też mechanizm, który rodzice zauważają najszybciej: naśladowanie. Dziecko, które widzi, jak rówieśnik sam trzyma kubek albo wkłada buty, próbuje tego samego - i zwykle udaje mu się to wcześniej niż w domu, gdzie zawsze jest dorosły gotowy pomóc. Samodzielność w grupie przychodzi jakby przy okazji.

Do tego dochodzi coś, czego nie widać w kalkulacji: dziecko z nianią spędza dzień w rytmie ustalonym przez jednego dorosłego, a w żłobku - w rytmie, który się nie zmienia niezależnie od tego, kto akurat prowadzi grupę. Śniadanie, zajęcia, wyjście na dwór, obiad, odpoczynek, podwieczorek. Ta przewidywalność porządkuje też wieczory w domu.

Dyspozycyjność - argument, który działa w obie strony

Tutaj każda ze stron ma swój mocny i swój słaby punkt, i warto zobaczyć je obok siebie.

  • Choroba dziecka. Przewaga niani, i to wyraźna. Chore dziecko zostaje w domu, a Ty idziesz do pracy. Do żłobka z gorączką nie przyjdzie - i nie powinno, bo obok są inne dzieci.
  • Choroba lub urlop opiekunki. Przewaga żłobka. Gdy niania choruje, problem spada na Ciebie z dnia na dzień. U nas grupa działa niezależnie od tego, kto ma zwolnienie - zespół jest większy niż jedna osoba.
  • Godziny. Zależy od Twojej pracy. Jesteśmy otwarci od poniedziałku do piątku, 6:30-16:30 (w wakacje 7:00-16:00). Jeśli pracujesz zmianowo, nocami albo w weekendy, sam(a) widzisz, że to nie wystarczy - i to jest realny argument za nianią.
  • Wakacje i przerwy. Nasza przewaga, także wobec wielu placówek. Pracujemy przez cały rok kalendarzowy, także w lipcu i sierpniu. Zamknięte jesteśmy tylko w okresie świąt Bożego Narodzenia i w pojedyncze dni po świętach państwowych.
  • Dojazd. Punkt dla niani - przychodzi do Was. Do nas trzeba dowieźć dziecko na Przedborską 57, także w mroźny poranek.

Kiedy niania jest po prostu lepszym wyborem

Są sytuacje, w których odradzamy żłobek - także nasz. Nie z uprzejmości, tylko dlatego, że wtedy to po prostu nie zadziała.

  • Dziecko nie skończyło roku. Do naszego żłobka przyjmujemy dzieci od 12. do 36. miesiąca życia. Jeśli maluch jest młodszy, opieka domowa jest jedynym rozwiązaniem, jakie mamy Ci do zaproponowania.
  • Pracujesz w godzinach, których nie obejmuje żadna placówka. Dyżury nocne, zmiany, weekendy, wyjazdy. Żaden żłobek tego nie obsłuży, a niania czy babcia - tak.
  • Dziecko wymaga stałej opieki medycznej albo jest w trakcie intensywnej diagnostyki i rehabilitacji. Wtedy priorytetem są wizyty i jeden dorosły, który za nimi nadąża.
  • Rodzeństwo w niewielkiej różnicy wieku. Jedna osoba opiekująca się dwójką dzieci w domu bywa rozwiązaniem rozsądniejszym również finansowo - i to jest uczciwa arytmetyka, nie ustępstwo.
  • Właśnie wydarzyła się w rodzinie duża zmiana - narodziny rodzeństwa, przeprowadzka, rozstanie rodziców. Dwie rewolucje naraz to za dużo dla dwulatka. Lepiej dać kilka tygodni oddechu i zacząć spokojnie.
  • Masz w rodzinie stabilną, chętną osobę do pomocy i nie odczuwasz presji powrotu do pracy. Kilka miesięcy w tę czy w tamtą naprawdę niczego nie przesądza.

Czego niania nie zastąpi, nawet ta najlepsza

Kontaktu z rówieśnikami. To jedyna rzecz z całej listy, której opieka jeden na jeden nie da się zorganizować - plac zabaw raz dziennie to co innego niż stała grupa. Jeśli Twoja sytuacja pozwala na oba rozwiązania, właśnie ten punkt zwykle przechyla szalę.

Rozwiązanie pośrednie, o którym rzadko się mówi

Wybór nie musi być rozstrzygnięty raz na zawsze. Wielu rodzicom sprawdza się układ mieszany: dziecko chodzi do żłobka, a w domu jest ktoś na dwie, trzy godziny popołudniami albo na dni, w których maluch zostaje w domu z katarem. Koszt takiej pomocy jest niższy niż pełny etat niani, a dziecko ma jednocześnie grupę i spokojne popołudnie w domu.

Drugi wariant to zaczęcie od krótszych dni. Nie każde dziecko musi od razu zostawać do 16:30. Część naszych maluchów przez pierwsze miesiące wychodzi po obiedzie i wraca do domu na drzemkę we własnym łóżku - i to jest zupełnie w porządku.

Trzeci: próba na jeden okres. Żłobek nie jest decyzją na trzy lata podpisaną krwią. Jeśli po adaptacji zobaczycie, że to nie ten moment, nikt Was nie będzie przekonywał na siłę.

Jak to policzyć u siebie

  1. 1

    Wypisz, ile godzin dziennie faktycznie potrzebujesz opieki

    Nie „na wszelki wypadek”, tylko realnie - z dojazdem do pracy. To pierwsza rzecz, która często przesądza sprawę, zanim padnie jakakolwiek kwota.

  2. 2

    Sprawdź, czy te godziny mieszczą się w 6:30-16:30

    Jeśli nie mieszczą się w żadnej placówce w mieście, dalsze liczenie nie ma sensu - odpowiedzią jest opieka domowa i to jest uczciwa odpowiedź.

  3. 3

    Policz koszt niani na swoich stawkach

    Wynagrodzenie plus formalności, plus jedzenie dziecka, plus płatna nieobecność, jeśli tak się umówicie. Sprawdź aktualne zasady zatrudnienia niani bezpośrednio w ZUS.

  4. 4

    Postaw obok koszt żłobka

    U nas: 0 zł czesnego po świadczeniu, 200 zł wpisowego jednorazowo, 17 zł za każdy dzień obecności dziecka. Zajęcia dodatkowe w czesnym.

  5. 5

    Dopisz to, czego nie widać w liczbach

    Rówieśnicy, rytm dnia, ciągłość opieki przy chorobie opiekuna, plany na wakacje. Dopiero taka lista pozwala porównać dwie rzeczy, które nie są tym samym produktem.

Jeśli po tym rachunku żłobek wciąż jest na stole, zapraszamy na spokojną wizytę - także z dzieckiem. Pokażemy sale, opowiemy, jak wygląda pierwszy tydzień, i pomożemy złożyć wniosek do ZUS, żeby czesne rzeczywiście wyniosło 0 zł. Więcej o samej placówce przeczytasz na stronie żłobka.

Umówisz się pod numerem 662 370 830 - jesteśmy przy ulicy Przedborskiej 57 w Radomsku, od poniedziałku do piątku. A jeśli po naszej rozmowie uznasz, że w Waszej sytuacji lepiej sprawdzi się niania, to też będzie dobra decyzja. Naprawdę.

Najlepszy pierwszy krok to wizyta

Zapraszamy do placówki - pokażemy sale i plac zabaw oraz przedstawimy przebieg dnia i zasady adaptacji. Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania.